Fundacja For Animals

 

 

Ogólnopolski Dzień Sterylizacji Zwierząt.
2008


 Nasi podopieczni:  
stan na dzień 24.06.2008

   KOTY:  

Wyadoptowane:

Centrala Katowice:  174
Oddział Wrocław:    23
Oddział Łódź:          7

Wysterylizowane:

Centrala Katowice: 298
Oddział Wrocław:   29
Oddział Łódź:         13

    PSY:   

Wyadoptowane:

Centrala Katowice: 21
Oddział Wrocław:  1
Oddział Łódź:

UWAGA!

Nie prowadzimy schroniska dla zwierząt!

Koty, którymi się opiekujemy, przebywają u nas tylko tymczasowo. Nie jesteśmy w stanie przyjąć wszystkich potrzebujących pomocy zwierząt i pozytywnie reagować na każde zgłoszenie telefoniczne osób, które znalazły zwierzę.


OŚWIADCZENIE:

W związku z płynącymi do nas niepokojącymi informacjami z innych fundacji dotyczącymi podszywania się różnych osób pod fundację i próby zbierania pieniędzy niby na fundację, oświadczamy co następuje:

Fundacja For Animals bierze pełną odpowiedzialność tylko za wpłaty poczynione na konta Fundacji znajdujące się i aktualizowane na stronie Fundacji

Fundacja nie pobiera opłat za wyadoptowane zwierzę.

 


 

Witamy na stronie fundacji

      

APEL !!!

POTRZEBUJEMY PILNIE POMOCY !!!!

W ciągu ostatnich kilku dni zgłaszają się do nas masowo mieszkańcy Katowic z prośbą o pomoc w sterylizacji kotów i szukaniu domów dla bezdomnych kociaków.

W chwili obecnej:

  • kotów czekających w kolejce do sterylizacji jest około 25-30 szt
  • kociaków do adopcji czeka w kolejce 30 szt. 

W większości i kotki i kociaki są całkowicie dzikie,  do złapania tylko klatką pułapką.

My, jako Fundacja, nie jesteśmy w stanie pomagać na tak dużą skalę, miasto Katowice nie przeznacza żadnych pieniędzy na sterylizacje, wszystko musimy robić z własnej kieszeni bądź dzięki ofiarodawcom.

Mamy w chwili obecnej ogromny problem, jak podołać taki dużej ilości interwencji, potrzebujemy Waszej, doraźnej, pomocy. Nie mamy tylu środków by wysterylizować tak dużą ilość kotek, nie mamy miejsca, by je po zabiegu przechować, nie mamy miejsca i czasu, by przetrzymać i oswoić kociaki. Sytuacja jest o tyle pilna, że wszystkie te akcje wymagają natychmiastowej interwencji, gdyż kotom grozi śmierć gdy nic nie zrobimy (albo ktoś niechętny kotom lata z siekierą wokół bloku i zabija wszystko co zobaczy, albo dom za tydzień do wyburzenia bez względu na obecność kociaków w środku, albo dosypywane przez kogoś potłuczone szkło do karmy, albo koty pozamykane w piwnicach bez wody i jedzenia). To wszystko w ciągu ostatnich 3 dni. Gdy nie znajdziemy czasu ani środków na ratowanie tych kotów- one zginą.

Potrzebujemy następującej pomocy, już teraz, na okres tych akcji:

  •  wolontariuszy, którzy pomogą nam łapać kotki i kociaki, dowozić je do weterynarza w razie choroby, na kontrole, sterylizacje i szczepienia.
  • chętnych do pisania i wieszania ogłoszeń bądź ogłaszania kociaków (lub oswojonych kotek nadających się do adopcji) w internecie albo na allegro
  • domy tymczasowe, w których mogłyby przebywać kociaki (lub nadające się do adopcji kotki) na czas oswajania i szukania domów
  • domów, w których kilka dni mogłyby przebywać dzikie kotki po sterylizacji (później będą wypuszczone na wolność w bezpiecznym miejscu)
  • chętnych do wirtualnej adopcji konkretnych kotów lub wspomożenia obecnych akcji.

Te koty czekają, sami nie damy rady pomóc wszystkim..... to fizycznie niemożliwe dla nas, kilku osób...

Liczymy na Waszą pomoc.

Wszelkiej pomocy oczekujemy niecierpliwie pod adresem e-mail: pini1@foranimals.org.pl  lub pod tel. kom: (660) 451-351

Koty, które wymagają obecnie szczególnej naszej opieki:

  

Jeżeli ktoś może nam pomóc, to bardzo prosimy o wpłaty na któreś z kont fundacji:

Fundacja For Animals
ul. Mizerkiewicza 12
42-520 Dąbrowa Górnicza
NIP: 629-23-49-958
KRS: 0000265307

Bank PKO BP

konto nr: 02 1020 2313 0000 3102 0161 2043

z dopiskiem: na cele statutowe fundacji

Bank DnB NORD Polska S.A. oddział w Łaziskach Górnych, filia nr 1 w Mikołowie
pl. Karpeckiego 3, 43-190 Mikołów
SWIFT MHBFPLPW

konto (centrala fundacji):  34 1370 1170 0000 1701 4855 2200
 
konto (oddział Łódź):  60 1370 1170 0000 1706 4855 2200

z dopiskiem: na cele statutowe fundacji


Każda osoba może przekazać 6% dochodu, jako darowiznę, którą może również odliczyć od podatku.

"Beneficjentami odliczanych darowizn mogą być nie tylko organizacje pożytku publicznego, ale również:

  • organizacje pozarządowe, czyli nie będące jednostkami sektora finansów publicznych; w rozumieniu przepisów o finansach publicznych, i niedziałające w celu osiągnięcia zysku, osoby prawne lub jednostki nie posiadające osobowości prawnej utworzone na podstawie przepisów ustaw, w tym fundacje i stowarzyszenia;(...)"

Wiecej: http://www.pit.pl/darowizny/index.php


Od dziś możesz też dokonywać wpłat przez internet (karta lub przelewem):

Imię:                

Nazwisko:        

e-mail:             

Kwota w PLN: 

Tytuł wpłaty:   

KALENDARZ 2008

Kupując go, nie dość, że będziesz go mieć na ścianie, to pomagasz nam ratować zwierzęta.

Cały dochód ze sprzedaży kalendarza zostanie przeznaczony na leczenie i sterylizacje kotów i psów w naszych oddziałach.

Pomóż nam pomagać...

>>> Formularz zamówienia <<<

 

 

KSIĄŻKA "WIELKA GRA"

kup- pomożesz naszym kotom

Książka, którą zainteresował się Hollywood- może być twoja, a dzięki temu wiele kotów będzie mieć swoją szansę na nowe życie. Tylko 20 PLN !!!

Aktualności:

  • Otrzymaliśmy pismo w związku z Dniem Otwartym Rzecznika Praw Obywatelskich- biuro terenowe Katowice:

  • Pomagamy wyleczyć sunię po wypadku:

Imię psa: KIKA

Opis psa: - Suczka, wiek ok 4-5 lat, znajda, z wyglądu owczarek niemiecki

Zdarzenie: - uderzyła w pędzące auto

Opis rozpoznania: krepitacja wewnątrzstawowa, kulawizna stawu łokciowego lewego, złamanie wyrostka łokciowego dodatkowego.

Leczenie:
- Założenie opatrunku ustalającego
- Badanie podstawowe

Zastosowane leki:
- Opaska gipsowa 12 - 5 szt
- Środki ambulatoryjne - 20 szt

Na dzień dzisiejszy zrobiliśmy operację na kredyt, koszt w sumie powyżej 500 pln. Śrubę wprowadzono około 2 cm poniżej guza łokciowego. Za 4 tygodnie usunięcie śruby, na razie zabezpieczenie szwowo przed rozlizaniem, szwy do usunięcia za 12 dni.

  • Problemy ze schroniskiem w Częstochowie:

  • Zostaliśmy zaproszeni na Dzień Otwarty Rzecznika Praw Obywatelskich- biuro terenowe Katowice jako organizacja współpracująca:

    18 maja 2008r. Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich – Zespół Terenowy w Katowicach

    dr Janusz Kochanowski, Rzecznik Praw Obywatelskich oraz dr Aleksandra Wentkowska Pełnomocnik Terenowy RPO w Katowicach zapraszają na DZIEŃ OTWARTY
    Z RZECZNIKIEM PRAW OBYWATELSKICH

    Który odbędzie się 18 maja 2008r.
    w budynku Śląskiego Urzędu Wojewódzkiego
    w Katowicach przy
    ul. Jagiellońskiej 25 o godz. 10:00
     

    Program spotkania:


    10 00 - uroczyste OTWARCIE DNIA OTWARTEGO Z RZECZNIKIEM PRAW OBYWATELSKICH konferencją w Sali Sejmu Śląskiego pt. „Prawa Obywatelskie, a godność człowieka”
    11 30 - występ Orkiestry Górniczej
    10 00 - 1500 przyjmowanie skarg do Rzecznika Praw Obywatelskich przez pracowników BRPO
    12 30 - występ Chóru Dziecięcego z Bytomia
    11 30 - 13 30 konkurs plastyczny dla dzieci „Mamy prawo do…”
    11 30 - 13 30 zabawy dla najmłodszych prowadzone przez „Sznupka” maskotkę Policji Garnizonu Śląskiego
    12 00 - konferencja prasowa w Sali Złotej Śląskiego Urzędu Wojewódzkiego
    12 30 - pokazy policyjnego robota, radiowozu oraz motocykla policyjnego, organizowane przez Komendę Wojewódzką Policji w Katowicach
    14 00 - rozstrzygnięcie konkursu plastycznego oraz uroczyste rozdanie nagród
    15 00 - zakończenie „Dnia Otwartego z Rzecznikiem Praw Obywatelskich”

    Ponadto:
    przyjmowanie skarg i udzielanie porad prawnych przez zaproszone organizacje pozarządowe oraz przedstawicieli Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach,
    prezentacje działalności zaproszonych organizacji pozarządowych,
    informacja o e-wniosku do Rzecznika Praw Obywatelskich
    wystawy: „XX-lecie instytucji Rzecznika Praw Obywatelskich”, malarza Jana Bembenisty pt. „Pejzaże Śląska” oraz prac plastycznych osób niewidomych pt. „Ręce są naszymi oczami”

    Więcej informacji na temat Dni Otwartych, a także działalności Rzecznika Praw Obywatelskich znajdziecie Państwo na stronie: www.rpo.gov.pl


    18 maja 2008r. Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich – Zespół Terenowy w Katowicach

  • Wiele w życiu już widziałyśmy kociego cierpienia, ale to co zobaczyłyśmy dzisiaj odebrało nam mowę..
    Prowadzi nas niesamowity smród, odór moczu i nie sprzątanego mieszkania... drzwi ledwo się dadzą otworzyć... w środku jak w mieszkaniu zbieraczy śmieci. Kobieta, sąsiadka, która nas o tym zawiadomiła, tłumaczy się: "Przepraszam za ten bałagan, ja już tu trochę posprzątałam" ...
    Malutki, zagracony przedpokój, smród już nas dusi, ale brniemy dalej... drzwi od kuchni zamykane na klucz... na rurach czarno od brudu.. na podłodze kilka futrzanych kłębuszków... miski i tacki... w miskach i tackach... MOCZ- zero kuwet... Czy one piły własny mocz...????
    Pośród starszych błąkają się trzy maluszki- łapiemy od razu- koty dziko walczą, przerażone co się dzieje- ogólny koci płacz...
    W łazience kolejne koty... rozdzielamy, bo się biły między sobą, a te co się nie biły robiły, z punktu widzenia zapobiegania bezdomności, gorsze rzeczy- stąd trzej malcy...
    W pokoju, w towarzystwie gratów, śmieci i mebli sprzed wojny, samotny starszy kocurek (jedyny kastrowany w tym towarzystwie). Siedzi sam, bo, gdy zabrakło Pani, wszyscy wyżyli się na nim...
    Gdzie jest osoba, która zarządzała tym dziwacznym majątkiem? Umiera w hospicjum- ostatnie stadium raka...
    Sąsiadka ma worek karmy i przykazanie - dokarmiać dopóki nie znajdą się domy. Maluchy zabraliśmy do lecznicy- stan zdrowia - świerzb i wszystko co tylko kot może załapać.
    Koty są przerażone, brak apetytu, widać, że nie za bardzo rozumieją co się z nimi dzieje...

    Pomóżcie nam wyleczyć i znaleźć domy dla tych, niczemu winnych, kotów...

         

    Jeśli jesteś starszą osobą, która nie ma rodziny mogącej się zająć twoimi zwierzętami, nie decyduj się na taka ilość kotów/psów, bo nie będziesz w stanie zapewnić im godziwego bytu gdy zachorujesz.

    Lepiej wcześniej pomyśleć co z nimi będzie, gdy ciebie zabraknie....

    20.12.2007

    Zabraliśmy prawie wszystkie koty. Wszystkie wymagają leczenia. Mają świerzb, chore dziąsła, biegunki, zaparcia, nie chcą jeść. Koty sterylizujemy jak ich stan zdrowia na to pozwala. Oto zdjęcia niektórych z nich:

     

  • Nasza szefowa fundacji z oddziału Łódź w samym marcu wysterylizowała 47 kotek i kocurów. Piękny marzec i miesiąc sterylizacji ! Gratulujemy i zapraszamy do naśladownictwa !!!

  • Piszą o nas miesięczniku KOT numer 4/2008

    "PANI JOASIA

    Pani Joasia pojawiła się w moim życiu za sprawą Puszkina. Wkroczyła w moją monotonną, uregulowaną egzystencję z rozwianym włosem, błyskiem w oku i kontenerkiem do transportu kotów. Wpadła i od razu energicznie wzięła sprawę w swoje ręce.

    Puszkin był cudownym kotem, podrzuconym mi na wycieraczkę. Był chodzącą ufnością, mimo paskudnego potraktowania go przez ludzi, przykładem nienagannych manier i niesamowitym gadułą. Opowiadał o wszystkim, co tylko wypatrzył za oknem, co mu się nie podobało i co go zachwyciło. Nie miał do nikogo pretensji. Wszystko wybaczał w mig. Zawsze skory do zabawy i podrywał się jak na sprężynie na odgłos otwierania lodówki. Był też największym kocim cudem, jaki może się trafić właścicielowi tapicerowanych mebli i kosztownych dywanów. Gdy czuł potrzebę naostrzenia sobie pazurków i podrapania czegokolwiek, tak długo zagadywał pod drzwiami, aż mu się je otworzyło. Wtedy wychodził powolutku na wycieraczkę i myk, myk, tarmosił wiklinowy prostokąt, wydając z siebie pomruki zadowolenia. Po czym drąc się w niebogłosy, niczym tenor operowy, wracał do mieszkania w poczuciu prawidłowo załatwionej sprawy.
    Pani Joasia znalazła Puszkinowi dom z ogrodem i bielusieńkim owczarkiem podhalańskim do towarzystwa. Podhalańczyk zwariował na punkcie swego gadatliwego kolegi. Pozwala jadać mu ze swojej miski, sypiać na głowie i pętać się między przednimi łapami podczas wyprowadzania opiekunów na spacer.
    Drugim powodem pojawienia się pani Joasi był problem chwilowego przechowania Nikity, perskiej szylkretki, która w przeciwieństwie do Puszkina ignorowała drapaki i uwielbiała mięciutkie meble, których tapicerkę można było zamieniać w spiralne girlandki. Cóż, po siedmiu latach domownicy wymienili Nikitę na nowy komplet wypoczynkowy i młodziutkiego yorka. Długowłosa kotka okazała się niezbyt pożądanym dodatkiem do kanapy i foteli w kolorze szampana. Jak można zestawić elegancki kolor bitej śmietany z takim popaćkanym kotem? Okazało się, że nie można. Z braku innej możliwości, pstrokata kotka z pomarańczowymi oczami naruszyła beżowo-błękitną kolorystykę mojego M-ileś, wprowadzając przy tym sporo zamieszania. Ileż ja się natłumaczyłam perskiej arystokratce, próbując ją wywlec spod łóżka, pod którym płakała rzewnymi kocimi łzami za swoją panią, że u mnie jest przecież o niebo lepiej niż na śmietniku. Nigdy mi nie uwierzyła.
    Za sprawą pani Joasi szybko znalazła towarzystwo dwóch łódzkich persów, którym ponoć nieźle daje w kość.
    Nie upłynęło dużo wody w Wiśle, gdy w kontenerku pani Joasi znowu przybył do mnie kot. Mini, malutka, drobniutka, chudziutka, antracytowa, sponiewierana przez los - a jakże by inaczej - koteczka. Mini uszła z życiem dzięki pani Joasi, tracąc przy tym "jedynie" ogon, który trzeba było amputować. Lekarz weterynarii z jubilerską precyzją uwalniał kocie łapki z betonowych buciorów, które nasadziły jej dzieci. Mini zakochała się w "Junkersie", wytworze niemieckiej techniki grzewczej, któremu przypatrywała się z nigdy nie słabnącą fascynacją, w chipsach i w pluszowej panterze, prezencie od przyjaciółki. Raz po raz próbowała wciągnąć do zabawy nieruchomego stwora, który w dostojnym milczeniu znosił jej zaczepki, nawoływania i harce na grzbiecie. Czarna pantera do końca pobytu Mini zachowała stoicki spokój, nie zaszczycając psotnicy ani jednym spojrzeniem.
    Pani Joasia wkomponowała Mini w podczęstochowski krajobraz. Antracytowa diablica, w międzyczasie już słusznych rozmiarów kotka, robi ponoć ze swymi podopiecznymi, co chce, dając im w mniej lub bardziej subtelny sposób do zrozumienia, kto tu, czyli tam pod Częstochową, rządzi. Wiadomo, oswobodzona z betonowych botków Mini.
    Nie zdążyłam jeszcze doprowadzić mieszkania do ładu po rządach Mini, która zrobiła w nim maksi bałagan, kiedy na horyzoncie za sprawą pani Joasi pojawił się czarny jak smoła Dratewka. Dratewkę pani Joasia wyrwała z bestialskich łap pewnego szewca, którego niech piekło pochłonie.
    Tym razem walka o lepsze życie dla cudownego przylepy, który szybko wybaczył rodzajowi ludzkiemu szewcowe znęcanie się nad nim, zakończyła się porażką. Mimo ogromnych wysiłków, nie udało się uratować łobuzerskiego Dratewki. Mam nadzieję, że przebywa w kocim raju, w którym nie ma żadnych szewców.
    Po Dratewce, pani Joasia wyczarowała bezzębnego Piotrusia, nadzwyczaj towarzyskiego kota, mistrza świata w wylegiwaniu się na kolanach. Czarnego jak węgiel Piotrusia wymienił wyrzucony z domu Kopciuch, który po podleczeniu i wykąpaniu stał się Królewną Śnieżką. Po Królewnie Śnieżce nastał, przytargany przez panią Joasię rudy Korneliusz, a po Korneliuszu.
    Opowieść o pani wypakowującej z transporterka w przedpokoju mego mieszkania coraz to nowe koty można by tak snuć bez końca. Zmieniają się kolory i gabaryty mruczków, pogoda i pory roku. Nie zmienia się pani Joasia i ostrożny, chwiejny krok, którym kolejny podopieczny opuszcza sfatygowaną klatkę, by rozpocząć nowe życie, obdarzyć zaufaniem swój tymczasowy dom i przyglądającego mu się człowieka.
    A pani Joasia? Ona tymczasem wciąż niezmordowanie gna przez świat z rozwianym włosem, błyskiem w oku i kontenerkiem w dłoni w poszukiwaniu kolejnego raju dla swoich czworonożnych podopiecznych. Oby jak najdłużej!

    Od redakcji:
    Z przyjemnością informujemy, że bohaterka powyższego tekstu, tytułowa pani Joasia, to nikt inny, jak nominowana przez Czytelników KOTA do tytułu Kociarza Roku 2007 pani Joanna Zaremba z Katowic.

    Urszula Pawlik"

  • Schronisko w Katowicach:

  • Bardzo dziękujemy Grzegorzowi Cieślikowskiemu i Polish Ragdoll Club za wsparcie fundacji karma i akcesoriami:

  • II WIELKA AKCJA „NA POMOC ZWIERZĘTOM”

    „W naszej szkole (SP nr 1 w Będzinie) już od miesięcy pomagamy kotom i psom. Wszystko zaczęło się od tego, gdy pewnego dnia, uczennica, kl. VI a Marlena Bucka znalazła w świetlicy pewną książkę. Był to,, Pamiętnik Babuni” autorstwa Katarzyny Ryrych, którą opiekunka świetlicy po kryjomu czytała. Marlenie bardzo spodobała się książka, dlatego wpadła na pomysł, aby na podstawie książki zrobić przedstawienie. Myśl Marleny została przyjęta przez panią Dorotę (opiekunkę świetlicy) bardzo radośnie. Na samym przedstawieniu się jednak nie skończyło. Samorząd Uczniowski i Samorząd Świetlicy Szkolnej postanowił wraz z opiekunami (Dorotą Brudnicką, Iwoną Filus, i Barbarą Haj) zorganizować wielką akcję: „Na Pomoc Zwierzętom."
    Tak pisał rok temu absolwent naszej szkoły Piotr Pajda w relacji z I Wielkiej Akcji „Na Pomoc Zwierzętom”, którą zamieszczono na stronach internetowych Fundacji For Animals. W tym roku wychowankowie świetlicy sami przypomnieli, że czas już rozpocząć kolejną akcję dla zwierząt. Już w październiku dzieci zaczęły przynosić pierwsze ciasta na kiermasz, z którego dochody miały zostać przeznaczone dla zwierzaków Fundacji. Małymi sponsorami akcji byli uczniowie, którym los zwierząt nie jest obojętny i którzy w swoich domach posiadają przynajmniej jedno zwierzątko. Z pomocą rodziców piekli ciasta, a następnie sprzedawali je na szkolnym korytarzu. Kiermasz cieszył się dużym powodzeniem wśród uczniów, nauczycieli i rodziców. Opiekunki akcji zorganizowały dodatkowo liczne konkursy dla wszystkich uczniów szkoły: konkurs wiedzy o zwierzętach oraz dwa konkursy plastyczne z „kocich magazynów”. W konkursie Kocich Spraw wyróżniono pracę naszej podopiecznej Angielki Żuchowskiej z kl. III b.
    Finałem naszej II Wielkiej Akcji było – jak rok temu – przedstawienie. Kolejna książka zaprzyjaźnionej z naszą świetlicą pani Katarzyny Ryrych pt; „Skrzydłak” doczekała się scenariusza opracowanego przez klasę Vb z pomocą wychowawcy świetlicy. Na premierze gościliśmy autorkę książki, przedstawicieli Fundacji For Animals: Joannę Zarembę i Ewę Ziółkowską, radnych miejskich oraz Panią wizytator. Wszystkim gościom dziękujemy, że przyjęli zaproszenie, bo dla nasz jest to równoznaczne z ich zainteresowaniem losem bezdomnych i cierpiących zwierzaków. Mamy nadzieję, że pobyt w naszej szkole uświadomi wszystkim obecnym na premierze: dużym i małym, ze „ratując jedno życie – ratujesz cały świat”. Nasi wychowankowie już tak postępują wspierając działalność Fundacji jak tylko potrafią i jak na to pozwala ich młody wiek. Apelują także do innych szkół o naśladownictwo, to naprawdę wspaniała zabawa – pomagać potrzebującym zwierzętom.

  • Relacja z Dnia Kota w Łodzi- 16 luty 2008

     

  • Zaginęła suczka, mała, czarna wabi się Psotka. Wskoczyła do tramwaju nr 15 na Zagórzu, który jechał do Katowic w dniu 29.01.2008 r. ok. godz. 21:00. Proszę o kontakt telefoniczny 517747184

Nasze wszystkie działania archiwizujemy w części:
"Nasza działalność"

Archiwum:

Tapety do pobrania::

800 x 600 1024x768 1280x1024
800 x 600 1024x768 1280x1024
800 x 600 1024x768 1280x1024

 

 

Jesteś
liczniki
gościem

Kupuj u nas ratujesz zwierzęta