Fundacja For Animals


 

 

Koty znajdujące się u nas (w trakcie leczenia):

Niektóre koty mają opiekunów wirtualnych, czyli osoby, które finansują leczenie i utrzymanie konkretnego kota do czasu znalezienia mu domu docelowego.

158 Śląsk

dzisiaj zadzwoniła do mnie pani, z zapytaniem, czy przyjmiemy kotka z obdartym ze skory ogonkiem, wyrwanymi pazurami w przedniej łapce i ranami głowy (!!!) Skierowałam ją do lecznicy i tam na miejscu się spotkałyśmy. Pani przyszła z dużym psem, który nieustannie warczał na kotka. Osoba ta ledwo mnie zobaczyła wcisnęła mi kotka do reki i umknęła, potem się okazało skąd ten jej pospiech ...
Po oględzinach kotka wet stwierdził iż kotek został poturbowany przez psa i to jakiś czas temu (oczywiście pewnie to był pies tej osoby jak i ten koteczek). Ogon prawdopodobnie jest już na wpół martwy, ale z powodu złego stanu ogólnego nie można na razie amputować ogonka. Ogonek cały czas krwawi... Ludzka bezmyślność nie zna granic :-//// Szkoda tylko, że ten maluch musiał przeżyć ten koszmar, by jego "pani" wreszcie zareagowała:-///

Kontakt: pini, pini1@foranimals.org.pl tel (660) 451 351

  Tym kotem wirtualnie opiekuje się Ewa Dąbrowska  

176 Śląsk

Jadąc dzisiaj do weta jedna z ruchliwszych ulic Katowic, pomiędzy chłopkami oznaczającymi pasy ruchu siedział, a może raczej leżał, mały kotek. Przystanęłam tamując cały ruch i podeszłam do małej kupki nieszczęścia. Siedziała trzęsąc się, z oczu i nosa leciało bidulce. Jak mnie zobaczyła puściła się slalomem miedzy autami jadącymi ze strony przeciwnej, ja za nią powiewając dużym granatowym ręcznikiem i w rękawicach do spawania. Biegłam dopingowana przekleństwami kierowców , którym zatamowałam ruch i kierowców między którymi biegłam slalomem. Koteczka w końcu dopadła do piwnicznego okienka, zamkniętego (tym razem na szczęście) i udało mi się ją w ręcznik złapać. Triumfalnie niosłam ją do auta pokazując każdemu wyzywającemu mnie kierowcy że to jest to po co biegłam. Dopadłam do auta i pojechałam do weta.
Stan koteczki jest krytyczny- ma zapalenie oskrzeli, leje się jej z nosa i oczu, ma świerzbowca i pchły, strasznie chrypi i kaszle. Ma 4-5 miesięcy. Jest, póki co bardzo dzika, syczy, prycha. Boi się nas.
Mam nadzieje ze wyżyje.

Z kotką dużo lepiej, ładnie je, jest na antybiotykach, mocno jeszcze kaszle, ale wyglada to coraz lepiej.

Kontakt: pini, pini1@foranimals.org.pl tel (660) 451 351

  Tym kotem wirtualnie opiekuje się anonimowy ofiarodawca  

226 Śląsk

Zostaliśmy powiadomieni kilka dni temu przez lecznicę, że znajduje się u nich kocurek przywiezionym przez chyba właścicieli do wyszycia cewki, ponieważ podobno długo nie sikał i leczenie nie dawało efektu. Cewka została wyszyta i właściciele kota nie odebrali. Zadzwonili do lecznicy żeby kota uśpić, co oczywiście nie zostało zrobione. Przejęliśmy go na Fundacje. Po dokładniejszym zbadaniu i RTG okazało się, że ma pękniętą miednicę i musi być unieruchomiony do 60 dni. Na razie wypróżnia się w sposób niekontrolowany, przebywa w szpitaliku w lecznicy. Mimo wyszycia cewki był dzisiaj cewnikowany.

Bestialstwo pseudowłaścicieli mnie przeraża....

Kontakt: pini, pini1@foranimals.org.pl tel (660) 451 351

  Tym kotem wirtualnie opiekuje się Marta  

239. Śląsk

maluch z Siemianowic. Ma zapalenie płuc i ciężką postać kataru kociego

Kontakt: (660) 451 351, pini1@foranimals.org.pl

 

  Tym kotem wirtualnie opiekuje się anonimowy ofiarodawca  

 

244. Śląsk

Znaleziony Rudzik. Od kilku dni w stanie ciężkim przebywa w szpitaliku. Temperatura miał najpierw 40.8.
Badania krwi: morfologia, rozmaz ręczny, kreatynina, got w normie, usg w normie, rtg z kontrastem w normie

Od kilku dni nie je.

Podano convenie, potem enroxil, potem doxycyklin i temperatura spadła do 36 st. Dzisiaj dostał biotyl. Żadnych objawów,  słaby, ledwo chodzi, leży pod kroplówka...

Kontakt: (660) 451 351, pini1@foranimals.org.pl

  Tym kotem wirtualnie opiekuje się anonimowy ofiarodawca  

Tęczowy Most- koty, którym nie udało się doczekać domu....
[i] ...wejście... [i]

Kupując u nas ratujesz zwierzęta