|
|
Kącik dla kotów, których nie
udało nam się uratować....
To jedyny ślad po tych kotach, ich zdjęcia, nasze
wspomnienia o nich.....
Zamiast je kasować bezpowrotnie, postanowiliśmy utworzyć
kącik, gdzie te koty zostawią choć ślad swego istnienia..... nie
pozostaną bezimienne i pamięć o nich nie zginie wraz z ich
śmiercią...
Próbowaliśmy, ze wszystkich sił, uratować je, niestety nie
udało się :-(
|
186
Śląsk
Mieszkanka Szczyrku zaalarmowała nas, że w jej okolicy mieszka kocur, dokarmiany przez nią i śpiący w stodole, u którego zauważyła osowiałość i niechęć do jedzenia.
Przy bliższym obejrzeniu okazało się, że ma poważnie chore uszy- sączy się z nich płyn i ropa.
Pole, na którym stoi stodoła, w której pomieszkiwał kocurek, należy do innego gospodarza i on zobaczywszy, że kot ma chore ucho, postanowił dobić go widłami, "żeby się bydle nie męczyło"- jak to określił.
Kobieta zobowiązała się jakoś zwabić kocurka do swojego garażu i przytrzymać go zanim nie przyjedziemy.
Pojechaliśmy wczoraj po niego. Jak odbieraliśmy kocurka przyszedł ten "pseudoczłowiek od wideł" z awantura, że kot przebywał na jego polu i on ma prawo skrócić mu cierpienia.
Przywieźliśmy go do Katowic. Kot został obejrzany przez wetkę i stwierdzono, że prawdopodobnie kocurek ma raka przewodu słuchowego a przy czyszczeniu jednego ucha wypadł z niego fragment tkanki. Zawieźliśmy "to" do badania histopatologicznego i nadal czekamy na wynik, który zdecyduje o dalszych losach kota.
Kocurek przebywa na obserwacji w szpitaliku, je bardzo chętnie, ma ciepło i ...czekamy.....
Nie potrafię tego zrozumieć, przecież Szczyrk to nie zacofana wieś, tylko jakby się wydawało cywilizowane miejsce.
Dlaczego ten człowiek chciał go zabić widłami??? Co mu zawinił chory kot ?
1.12.2007 Niestety wyniki potwierdziły, że jest to
nowotwór złośliwy :-(
5.12.2007 Kocurek jest po
operacji ucha, ma usunięty cały kanał słuchowy i miejmy
nadzieję że przerzutów nie będzie
Kocurek umarł.
Nowotwór przerzucił się do nosa i oka. Nie mógł oddychać i wysadziło mu oko :(
Rano po prostu przestał oddychać. Zrobiliśmy dla niego co się dało, jest mi ogromnie przykro......
spij malutki .....
Casica dzięki za wsparcie |
|
193.
Śląsk
Filip jest kocurkiem głównie białym, ma kilka burych łatek: na główce, na pleckach, cały ogonek a także dwie małe czarne łatki na piętce tylnej łapki.
Ma okrągły pyszczek i duże "pućki".
Jest dorosłym, młodym kocurkiem, dużym i zgrabnym.
Filip jest kotem spokojnym i łagodnym.
Z początku wydaje się być nieśmiały, ale pod dotykiem ręki ośmiela się jak pod dotknięciem różdżki.
Uwielbia głaskanie, nadstawia boczki, wygina się, kładzie na pleckach, ociera - byle jeszcze i jeszcze go głaskać. Szukamy dla niego nowego domu na dobre i złe, mile widziany dom z ogrodem w bezpiecznej okolicy.
Kocurek jest odrobaczony i wykastrowany.
Korzysta oczywiście z kuwety.
[i][i][i]
|
|
222.
Śląsk
PACYNKA – biało-czarna kotka, jedna z 13 kotów z Będzina pozostawionych bez zapewnienia im dalszego bytu po śmierci ich opiekunki.
Przyjęta 26 stycznia 2008, w domu tymczasowym od 4 lutego 2008
Kotka trzyma na dystans inne koty, lubi przebywać na wysoko położonych półkach. Pozwala sie głaskać przy jedzeniu.
Pacynka jest odrobaczona, wykastrowana i zaszczepiona.
Niestety kotka miała chłoniaka nerek, nie dało się już
nic zrobić ...
[i][i][i] |
|
228
Śląsk
W czwartek tj. 15.05.08 pod opiekę fundacji trafił dorosły, czarno-biały kocurek w ciężkim stanie.
Kocurek jest w pełni oswojony i bardzo ufny, ma około 2-3 lata. Niestety, kot nie chce jeść, ma zapalenie krtani i nadżerki na języku,
w uszkach kopalnię świerzbowca. Jest nawadniany podskórnie i dożylnie. Miał zrobione testy na kocią białaczkę i FIV -
na szczęście wyszły ujemnie. Kocurkowi zostały wykonane badania krwi - stwierdzono mocno podniesiony poziom leukocytów i płytek krwi oraz kilkukrotnie przekroczony poziom bilirubiny.
W chwili obecnej kot przebywa w szpitaliku przy lecznicy.
21.05.08 Kocurek ma 40st. gorączki. Nadal nie chce samodzielnie jeść.
Niestety, okazało się również, że jest niewidomy z powodu mikrowylewów do gałek ocznych :(
[i][i][i] |
|
169.
Śląsk
Śliczna czarno- biała ok. roczna koteczka szuka domku
Koteczka jest niezwykłej urody, ma przepiękny czarno-biały
"płaszczyk" i w niektórych miejscach czarne łatki.
Garnie się do ludzi jest straszna przylepka. Domek najlepiej
z ogródkiem.
Koteczka zostanie wysterylizowana, odrobaczona i
zaszczepiona
[i][i][i] |
5. Łódź
Kluseczka - 4-letnia kotka o wyjątkowo tragicznej
przeszłości. W likwidowanych Zakładach Mięsnych na Służewcu
pracownicy polowali na nią z metalowymi prętami. Po dwóch
dobach udało się złapać tę oszalałą ze strachu przed ludźmi,
umorusaną w smarach koteczkę... Obecnie jest śliczną,
puszystą, bielutką i niesamowicie łagodną przytulanką.
Niestety pozostała jej lękliwość po przeszłych
doświadczeniach - potrafi przyjść do łóżka po pieszczoty i
zamraża się ze strachu, a dopiero po kilku głaskach
odpuszcza i rozpływa się pod dotykiem. Klusia potrzebuje
cierpliwego opiekuna, który ja pokocha, a odwdzięczy mu się
całą miłością kociego serca. Jest kicią zdrową,
zaszczepioną, wysterylizowaną10.07.2007
Klusia śpi i śni o swoim prawdziwym domku

Klusia nie doczekała się domu- umarła na białaczkę
nowotworową...... [i][i][i]
|
|
139.
Śląsk
Pewien katowicki szewc zawiadomił
nas, że w jego piwnicy przebywa kocurek w tragicznym stanie.
Pojechałyśmy zbadać sytuację. Na miejscu okazało się, że
kocurek - na oko młody, chyba roczny - ma chyba złamaną lub
uszkodzoną łapkę, w której nie ma czucia. Poza tym ma
ropiejące rany na karku nie wiadomego pochodzenia. Został
natychmiast przewieziony do szpitalika, gdzie się okazało,
że ma bardzo wysoką gorączkę. Kocurek jest bardzo rozgadany,
na każde słowo odpowiada miauknięciem, pomaga jak umie,
grzecznie znosi wszystkie badania i należy do kotów
wyjątkowo współpracujących. Świadczy to jasno, ze to kot
domowy :-/ Jaka jest jego historia? Skąd się wzięła okrutna
rana na pleckach?
Możemy mieć tylko nadzieję, ze to nie jest wina
przedstawiciela naszego gatunku ...
przez 5 dni dostawał antybiotyki, a dziś otworzyła się mu
rana na karku, i nadal utyka na tylna łapkę po prostu nie ma
w niej czucia i ciągnie ją, ledwo chodzi, a mimo to stara
się wejść do kuwety i wszystko co tam zostawi starannie
zagrzebać, serce się kroi jak się na to patrzy, apotem jak
on spojrzy swoimi czarnymi oczkami z "metrowymi" rzęsami,
jakby chciał zapytać - "nie gniewasz się, ze mi to nie
wychodzi, ale przecież staram się jak mogę, aby w mojej
klateczce było czyściutko?"
Wet stwierdził, ze problem z łapą jest to objaw
neurologiczny
Dzisiaj ma zrobione morfologię i biochemię, ponieważ rana na
karku wcale się nie goi ;(
Ma zapisany Nivali koszt ok. 70 pln i witaminy z grupy B
Chcemy go również rehabilitować
koszt jednego seansu to 20 pln
Teraz czekamy i trzymamy kciuki... a potem będziemy mu
szukać wspaniałego domku, zresztą kto spojrzy w jego oczy
natychmiast się zakocha.
13.07.2007
wyniki:
leukocyty 1,55
erytrocyty 4,7
hemoglobina 7,75
hematokryt 24,9
plytki 42,1
LEUKOGRAM
granulocyty segmnet. 5
limfocyty 75
monocyty 20
kreatynina 1,25
mocznik 56,5
bialko 5,98
AP 13
Alat 59,8
Kotek czuje się fatalnie, Na szczęście test na białaczkę
wyszedł ujemny
Jutro jedziemy do innej kliniki robić ponownie badania krwi
i rozmaz ręczny.
Trzymajcie kciuki by mu się
udało wyzdrowieć.
24.07.2007
Kocurek miał zapaść.
Leukocyty ma bardzo niskie, ma też anemię. Po zastrzykach
troszkę przyszedł do siebie, ale potem było znowu
załamanie...
Dostaje silne leki, ale cały czas ma wysoką temperaturę- 41
stopni !!!
Nie wiemy czy uda mu się przeżyć :-(((((
30.07.2007 nie udało się
znowu ... od rana lało się z niego wszystkimi otworami, śluz, krew, doszły wymioty...
nie mogliśmy dłużej czekać i patrzeć na jego agonię:-( Z domu tymczasowego pojechał w swoją
ostatnią podróż.... Był przekochanym kotem, urokliwym, lubiącym obcować z człowiekiem.
Miałam nadzieję, że będzie miał szanse na prawdziwy dom-
nie tym razem... [i][i][i]
|
|
128. Śląsk
Zostałam znaleziona na ulicy, ledwo się trzymałam na
nogach. Po oględzinach u weta okazało się, że jestem domową,
wyrzuconą koteczką.
Mam silną mocznicę i anemię.
Na szczęście w testach wyszło, że nie mam białaczki.
Dostaje leki, karmę dla nerkowców- renal, synolux. Nawadniana jestem podskórnie, gdyż przy mojej anemii moje
żyły mogą nie
wytrzymać wenflonu.
Przebywam w szpitaliku w lecznicy.
Czeka
mnie USG nerki, gdyż po badaniu okazało się, że mam ją strasznie powiększoną i dziwną w kształcie.
Będę też sterylizowana.
Jestem skrajnie wychudzona i mam zęby do usunięcia....
Jestem taka kupka nieszczęścia... Trzymajcie kciuki, by
mi się udało z tego wyjść, bo bym chciała jeszcze trochę
pożyć i mieć wreszcie swój ukochany kącik na tym świecie....
....... Niestety ..... nie udało
się..... |
40. Śląsk
Akcent, piękny kocur, ma białą sierść z szarymi akcentami na
głowie, uszach i ogonie oraz cudne zielone oczy. Znaleziono
go w tragicznym stanie, powoli dochodzi już do siebie
........ .... 12.06.2007 r. odszedł‚ na zawsze,
Akcent. Był radosnym przyjaznym
kotem, cieszył się prawdziwym domem przez 5 miesięcy -
niestety choroby nie pozwoliły zaznać więcej szczęścia...
Żegnamy Cię kochany kotku !

Akcentem,
do ostatnich chwil,
opiekowała się wirtualnie Rennatta
|
|
115. Łódź
Kiedy kilka dni temu w lecznicy czekałam na wizytę, przyszły
dzieci i przyniosły biały zaropiały szkielecik kociaczka,
weszłam do gabinetu za nimi...
Kociaka znalazły na trawniku, leżał nieruchomy i zimny,
lekarka obejrzała go starannie - w takim stanie to maleństwo
około 8-tygodniowe już nie powinno żyć...
Został w szpitaliku, obiecaliśmy zabrać go jak tylko stan
zdrowia na to pozwoli i szukać mu domu .
Na razie kroplówki, antybiotyk, maść do oczu, karmienie
strzykawką - kocurek sam nie chce jeść, nie ma siły...
Kocurek jest ewidentnie domowy, bardzo się przytula - nikt
go nie szuka, wiec pewnie ktoś rozmnożył domową kotkę i
uznał, że maluch da sobie rade ....
Wyniszczony maleńki organizm nie miał
siły walczyć z powikłaniami kociego kataru ........
Przykro nam malutka, że nam się nie
udało...... [i][i][i] |
110. Łódź
Czarna kotka ma zapalenie oskrzeli, przed sterylką musi byś wyleczona.
Czarna niemłoda koteczka złapana 5 maja została
uśpiona - lekarze wyleczyli zapalenie oskrzeli i postanowili
wysterylizować. Otworzyli, a tam mocno zaawansowany
nowotwór... Podjęliśmy trudną decyzję o uśpieniu...
[i][i][i]
|
|
69. Śląsk
Na jednym z osiedli w Szopienicach odkryliśmy stado strasznie zaniedbanych, chorych kotów.
Jeden z nich wymagał natychmiastowej pomocy.
Został złapany i przewieziony do szpitala.
Jego stan jest tragiczny, jest odwodniony, zapchlony. Ma zdarta skóre na głowie, chyba nie widzi na jedno oko.
Nazwaliśmy go Bieluch.
Wyniki krwi:
-mocznik podwyższony
-silna anemia mało czerwonych krwinek i hemoglobiny
-leukocytoza wskazująca na stan zapalny
Dostawał saszetki RC convalescence.
Leczenie się zapowiada długie i kosztowne ...
15.03.2007 - kot ma mocznik 114 i kreatyninę 2,9,
co wskazuje na zaawansowaną mocznicę (niewydolność nerek)
- przeszedł na dietę dla kotów z niewydolnością nerek
(saszetki Royal Canin Renal)
Jego stan, ze względu na nerki, jest ciężki :-(
20.03.2007
Kreatynina dalej wysoka. Ma wlewy podskórne i kroplówki.
Dzisiaj miał badanie krwi jutro mają być wyniki. Najnowsze
zdjęcia:




21.03.2007
Niestety Bieluchowi się pogarsza :-( Wyniki badan:
leukocyty
15,1
erytrocyty 7,21
hemoglobina 7,76
hematokryt 25,6
mcv 35,5
mch 10,8
mchc 30,3
trombocyty 513
mocznik 152 (WZRÓSŁ!!!!!!)
kreatynina 2,9
sod 154
potas 5,92
chlor 124
białko całkowite 8,62
22.03.2007
Dzisiaj został przewieziony do innego szpitalika na
intensywniejsze zabiegi lecznicze. Miał zrobione USG nerek i
serca. Stwierdzono, że nerki maja pogrubiałą skórę, jedna
prawie nie funkcjonuje. Serce jest zdrowe, więc nerki są
przyczyna pierwotna, nie wtórną.
W kocu udało mu się ponownie założyć wenflon w tylna łapkę i
dostał znowu kroplówkę przez 2 godziny :(
Dostaje tez catasol , B1 i Alusel.
Powtarzamy też badania fosforu :(
Zrobiliśmy tez badanie biochemiczne moczu i osad. Jego stan
jest ciężki .....
27.03.2007
Z Bieluchem jest bardzo źle ......
Wyniki lekko spadły, ale leukocytoza jest nadal
badanie moczu:
- liczne nabłonki, - bakterie - żywa krew :(
- ma tez krwiomocz :(
3.4.2007
Dołączyła się silna anemia, biegunka, zaczął się
ślinotok i krwawienie z odbytu. Nie reagował na żadne
lekarstwa. Weterynarze poprosili nas, by zgodzić się na
skrócenie jego cierpień. Zgodziliśmy się... Straszne to
jest, że nam się nie udało.... robiliśmy co w naszej mocy,
niestety Bieluch był zbyt chory, by go ocalić.
Żegnaj kotku ...... [i][i][i]
|
79. Śląsk
Zadzwoniono do Pini, że na osiedlu w Sosnowcu umiera kot.
Po przyjechaniu na miejsce stwierdziłyśmy, że nie przesadzano.
Kot wygląda jak więźniowie KL po oswobodzeniu.
Tylne łapy nie chciały stać prosto, przednie ledwo
co. Połamane pazury, połamane zęby, rany na karku - nie
wiem kto lub co mu to zrobiło.... Skóra, kości i ...wielkie oczyska w słodkim pysiaku,
który się od chwili włożenia reszty kota do transporterka nie zamykał, tylko było
słychać: miauuuu, miauuu, miauuu...
Nie wiemy co mówił: "Dziękuję" czy "Zostawcie mnie tu i dajcie przejść za TM ".
Ważne, że my zostawić go tam nie miałyśmy
zamiaru i sumienia..
Teraz Blokers (to jego nowe imię) jest pod kroplówką w szpitaliku i zostaje tam aż jego stan będzie stabilny.
Blokers tam "gada", ma piękny głos. Natychmiast wykonano podstawowe badania, wyniki są nieciekawe:
Kreatynina - 5,54
Glukoza - 82
GOT - 15,7
temperatura 36, 6
Na szczęście białaczka i FIF są wykluczone.
Wstępny koszt leczenia wynosi już na obecną chwilę - 100 zł. Co będzie dalej? Postanowiliśmy zrobić dla Blokersa
co w ludzkiej mocy.
Jeśli ktoś zechce pomóc- z pewnością uratowane życie
tego pięknego kota będzie najwyższą nagrodą
3.04.2007
Blokers zapadł w śpiączkę i rokowania były beznadziejne.
Jak przyjechałam dzisiaj do kliniki postanowiliśmy z
weterynarzami skrócić mu cierpienia.....
Śpij spokojnie ......[i][i][i]
|
|